| TREN - VII | LAMENT - VII |
| Jan Kochanowski | trans. Adam Czerniawski |
|
Nieszczesne ochędóstwo, żałosne ubiory ..Mojej namilszej cory, Po co me smutne oczy za sobą ciągniecie? ..Żalu mi przydajecie. Już ona członeczków swych wami nie odzieje, ..Nie masz, nie masz nadzieje. Ujął ją sen żelazny, twardy, nieprzespany. ..Już letniczek pisany I uploteczki wniwecz, i paski złocone - ..Matczyne dary płone. Nie do takiej łóżnice, moja dziewko droga, ..Miała cię mać uboga Doprowadzić, nieą takąć dać obiecowała ..Wyprawę, jakąć dała. Giezłeczkoć tylko dała a lichą tkaneczkę, ..Ociec ziemie bryłeczkę W główki włożył. Niestetyż, i posag i ona ..W jednej skrzynce zamkniona. |
Pitiful garments, lamentable dresses ..Of my beloved child - Why do you draw my sad eyes ..To heap grief on grief? Never will they clothe ..Her tiny limbs, there is no hope: She lies gripped in an endless, iron, vice-like sleep. ..Her brightly-patterned summer frocks, Her ribbons, her gold-studded belts, ..Her mother's gifts, all to no end. Not to such a bed, dear child, ..Were you to be led. The wardrobe: a vest and shift - ..Isn't what your mother pledged. Beneath your head I place a clod of earth: ..Alas! you and your dowry in one chest lie wedged. |
First UK publication in "Legenda", imprint of the European Humanities Research Centre, Oxford University. Trans. copyright © Adam Czerniawski 2001