| TREN - III | LAMENT - III |
| Jan Kochanowski | trans. Adam Czerniawski |
|
Wzgardziłaś mną, dziedziczko moja ucieszona. ..Zdałać sie ojca twego barziej uszczuplona Ojczyzna, niżibyś ty przestać na niej miała. ..To prawda, żeby była nigdy nie zrownała Z ranym rozumem twoim, z pięknemi przymioty, ..Z ktorych sie już znaczyły twoje przyszłe cnoty. O słowa, o zabawo, o wdzięczne ukłony, ..Jakożem ja dziś po was wielce zasmęcony. A ty, pociecho moja, już mi sie nie wrócisz ..Na wieki ani mojej tesknice okrócisz. Nie lza, nie lza, jedno sie za tobą gotować, ..A stopeczkami twemi ciebie naszladować. Tam cię ujrzę, da Pan Bóg, a ty więc z drogiemi ..Rzuć sie ojcu do szyje ręczynkami swemi. |
You've scorned me, my delightful heiress! ..Your patrimony you judged too meagre to inherit. True, it was no match ..For your fresh mind and graceful ways, Their witness to your future merits. ..Your speech, your play, your gentle bearing: These I now deeply mourn. ..And you, my joy, will never return, Never end my longings. ..I must make ready your steps to trace, There, God willing, feel your embrace. |
First UK publication in "Legenda", imprint of the European Humanities Research Centre, Oxford University. Trans. copyright © Adam Czerniawski 2001